5 denerwujących rzeczy, które usłyszysz na placu zabaw

Stare przysłowie mówi, że aby wychować dziecko potrzebna jest cała wioska. Bywa jednak tak, że postronne osoby potrafią zepsuć humor nieodpowiednimi komentarzami na placu zabaw. Wszystko wiedzące staruszki, nadgorliwe matki innych maluchów oraz ,,dobre” rady, o które nikt nie prosił mogą uprzykrzyć wyjście z dzieckiem na plac zabaw. Dowiedz to, co najczęściej złości nas na placu zabaw i jakie komentarze sprawiają, że mamy ochotę uciekać stamtąd, gdzie pieprz rośnie!

5 denerwujących rzeczy, które usłyszysz na placu zabaw:

  • Podziel się! Ten komentarz skierowany jest zazwyczaj do naszej pociechy, która bawi się w piaskownicy swoimi zabawkami. Być może jest w trakcie budowania fascynującej budowli i potrzebuje wszystkich swoich zabawek, do tego aby powstał pałac lub podziemny tunel. Dziecko nie chce zazwyczaj się dzielić z innymi maluchami, które nie mają łopatek czy foremek. Kwestie typu : ,,Trzeba się dzielić” wypowiadają zazwyczaj rodzice lub opiekunowie maluchów, które przyszły na plac zabaw bez własnych akcesoriów. Uważają, że ich dziecku dzieje się krzywda, kiedy inne szkraby nie chcą się z nim podzielić tym, co mają. Prawda jest jednak taka, że dorośli też nie dzielą się z nieznajomymi swoimi rzeczami. Odpowiedzią na taką nieprzemyślaną kwestię, może być poproszenie roszczeniowego rodzica, o to by pożyczył nam swój samochód. Wówczas dajemy do zrozumienia, że można się dzielić, ale tylko wtedy, gdy ma się na to ochotę, a nie dlatego, że tak wypada robić. Aby odpowiedzieć w ten sposób trzeba się przełamać i zdobyć na odrobinę bezczelności wobec równie… bezczelnych osób!
  • Nie jest mu/ jej za zimno? To klasyka, w której przodują zatroskane babcie innych dzieci. Nic tak nie podnosi ciśnienia jak metody wychowawcze z lat sześćdziesiątych, gdzie każde dziecko musiało nosić czapkę, nawet przy 20 stopniach Celsjusza i lekkim wiaterku. Odpowiedz na takie wścibstwo, powinna być konkretna: ,, A czy pani nie za gorąco?”.
  • Nie popychaj! Tu do akcji wkraczają helikopterowi rodzice. Nie uznają czegoś takiego między dziećmi, jak przepychanki i siłowanie się. Musisz tych bojaźliwych rodziców przywołać do porządku. Powiedz im, że dzieci które nie miały okazji do przepychanek i siłowania się, wyrastają na życiowe ofermy i fajtłapy. Badania dowiodły, że maluch pozbawione możliwości rozrabiania w granicach normy, mają niską świadomość własnego ciała i są częściej ofiarami przemocy na tle seksualnym.
  • Pobaw się z dziewczynką/ chłopcem! Zmuszanie innych dzieci do interakcji, przynosi odwrotny skutek. Lekka zachęta ze strony rodzica do wspólnej zabawy z innymi dziećmi jest jak najbardziej pożądana. Często zdarza się, że opiekunowie nieśmiałych dzieci nagabują naszego malca, żeby pobawił się z ich pociecha. Takiemu zachowaniu należy powiedzieć stanowcze ,,nie”, szczególnie gdy widzimy, że nasze dziecko nie jest zainteresowane wchodzeniem w interakcje, woli bawić się samo lub w innej grupie dzieci. Osławiona socjalizacja to niestety w większości przypadków mit. Nikt z dorosłych nie utrzymuje przecież kontaktów z nielubianymi osobami. A jeśli takie osoby muszą ze sobą współpracować, wówczas nic z tej współpracy nie wychodzi i pojawia się konflikt. Dlaczego więc mamy zmuszać do takich zachowań własne pociechy?
  • Jaki chudy/ gruby! Pewnie dobrze/ słabo je! Tutaj należy nie mieć żadnych skrupułów i głośno skomentować wagę i wygląd osoby wypowiadającej takie głupie kwestie. Waga i czynniki decydujące i niej to sprawa prywatna i indywidualna dla każdego człowieka. Nigdy nie pozwalają na wścibstwo i odwdzięczają się kolokwialnie mówiąc ,, pięknym za nadobne” oraz zastosuj psychologiczną i skuteczną metodę lustra.
    Wszystkie te rzeczy bywają nieprzyjemne. Ale pamiętaj – nie musisz być miła dla obcych, jeśli oni ewidentnie przekraczają Twoje granice. Odważ się być groźnym przeciwnikiem, a ludzie będą się z Tobą liczyć!